|
"Portret Briana Brei" to cykl czternastu krótkich, zabawnych opowiadań, które niewątpliwie łączy tematyka muzyczna. Autorem książki jest Jarema Klich – znany wrocławski gitarzysta, laureat licznych konkursów wykonawczych, tak krajowych, jak i zagranicznych. Niektóre z opowiastek są efektem bogatej wyobraźni autora, są całkowicie fikcyjne, inne inspirowane są jego autentycznymi przeżyciami, doświadczeniami lub obserwacjami. Opowieści nie mają wspólnej myśli przewodniej lub pointy. Każda z nich to osobna historia, zupełnie inna od poprzedniej, jedyna w swoim rodzaju. Wszystkie opowiadania opatrzone są ciekawymi, oryginalnymi rysunkami autorstwa Katarzyny Klich. Niektóre z nich przedstawiają postacie lub sytuacje opisane w tekstach, jednak większość z nich to w pełni autonomiczne szkice. Można wyobrażać sobie, że akompaniują lekturze. Do książki została dołączona płyta CD - prawdziwy "biały kruk" - płytowy debiut Krzysztofa Pełecha i Jaremy Klicha. Zamieszczony na końcu książki wywiad z autorem książki oraz z Krzysztofem Pełechem, który przeprowadził Rafał Zieliński - wrocławski dziennikarz muzyczny, tylko utwierdzi niezdecydowanych Czytelników w przekonaniu, że tę książkę warto mieć. Słowo i muzyka na najwyższym poziomie z dużą zawartością humoru. Krzysztof Pełech "PORTRET BRIANA BREI" - Opowieści na dowolny temat z muzyką w tle". Wydawca, Roman Kotapski Z książki: 15 lipca 2010 roku, w okolicach jeziora Nidzkiego w północno-wschodniej Polsce, stanęły naprzeciw siebie dwie wielkie armie i dwaj wielcy wodzowie. Południową stronę pola bitwy zajęły hufce generała Liścia (…) Jego główną siłę stanowiły pancerne dywizje fortepianowe – na myśl o walce z fortepianami bladły oblicza najwytrawniejszych skrzypków i prześlicznych wiolonczelistek. Pełnoklawiaturowe klastery pianistów potrafiły roznieść w puch wielotysięczne zastępy smyczkowców. Nie mniejszą trwogę w szeregach skrzypków i altotowiolistów budziły sprzymierzone z fortepianami oddziały majora Blachy – bezlitośni waltorniści, trębacze, puzoniści i tubiści – ich chóralne fortissimo niczym trąba powietrzna kładło pokotem całe bataliony wroga (…).
|